wtorek, 15 lutego 2011

Neapolitańskie ośmiorniczki w sosie pomidorowym

Ostatnio w księgarni z tanią książką znalazłam ciekawą kulinarną włoską pozycję: "Książka kucharska rodziny Soprano" :) Początkowo podeszłam do niej niepewnie ... kolejny serialowy tytuł pomyślałam, ale już pierwsze przepisy i cudownie sfotografowane dania krzyczały do mnie MUSISZ JĄ MIEĆ :) i tak książka wróciła ze mną do domu.

Lubię prostą kuchnię ... taka jest kuchnia neapolitańska. Brokuły, oliwki, pomidory, owoce morza, mozarella, anchois, oliwa z oliwek ... wszystko to co kocham! :). I to w Neapolu wynaleziono Margheritę! Z książkowych przepisów próbowalam już "Sosu na niedzielę" i Makaronu postina z serem ricotta. Tym razem wybór padł na polipetti in salsa di pomodoro - ośmiorniczki w sosie pomidorowym. Z ciepłymi grzankami, w towarzystwie idealnie schłodzonego białego wina ... polecam!


Składniki:

900g ośmiorniczek
1,5 szklanki pokrojonych w kostkę świeżych pomidorów (bez skórki i pestek) lub pomidorów z puszki
1/4 szklanki oliwy
1/4 szkalnki posiekanej natki pietruszki
2 duże ząbki czosnku
szczypta mielonej czerwonej papryki
sól
6-12 grzanek z chleba włoskiego (u mnie razowa bagietka)


Przygotowanie:

Ośmiorniczki dokładnie myjemy i osuszamy. Wkładamy do szerokiego garnka, dodajemy pomidory, oliwę, 3 łyżki natki pietruszki, drobno posiekany czosnek, paprykę, sól i pieprz. Doprowadzamy do wrzenia. Następnie przykrywamy garnek i dusimy ośmiorniczki na wolnym ogniu przez 45 minut, co jakis czas mieszając. Po tym czasie zdejmujemy przykrywkę i gotujemy jeszcze 15 minut. Ośmiorniczki powinny być miękkie a sos gęsty.

Ośmiorniczki rozkładamy na grzankach, polewamy sosem i posypujemy resztą natki pietruszki. Palce lizać ... polecam :)

11 komentarzy:

cozerka pisze...

Kochana narobiłaś mi smaka - są przepiękne i jakie proste!

Maggie pisze...

Jej, ale cudne! I faktycznie wcale nie skomplikowane. Piekne zdjecia!

asieja pisze...

nieznane smaki..

grabiszka pisze...

asieja ... warte poznania ;)

Panna Malwinna pisze...

dla mnie zupełna nowość;)

Bareya pisze...

Miałem podobny odruch na początku ale książka okazała się bardzo zacna, przepisy ciekawe i napisana z włoską werwą.
Kupiłem ja za grosze na jakiejś marketowej wyprzedaży.
W Bydgoszczy nie widziałem ośmiorniczek. Musze baczniej rzucić okiem na dział rybny w makro.
pozdrawiam

Karmel-itka. pisze...

jakie urocze stworzonka ;]
wyglądaja dośc niezwykle ;]

grabiszka pisze...

Bareya - makro! makro! wszelkie ryby i owoce morza od kilku miesięcy tylko tam zakupuję. mają największy wybór w warszawie. i ryby są świeże. ośmiorniczki kupuję w kilogramowych paczkach - mrożone. mają też cudne świeże dorady, labraksy i halibuty ... mniam :)

Atria C. pisze...

Ja też wiem, że Makro, ale nie mam karty i nie mam w najbliższym otoczeniu kogoś, kto też by miał:) A świeże ryby mają tam pierwsza klasa, kupowałam z koleżanką na sushi..

Ale małe ośmiroczniczki mrożone widziałam też w Carrefousze:)

arek pisze...

A to zdecydowanie lubie! Do zapamietania! :)

Anonimowy pisze...

Jadłam ośmiorniczki w sosie pomidorowym w Neapolu i były przepyszne teraz zjem w Polsce :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...