niedziela, 16 października 2011

Chlebek bananowy o poranku i inne przyjemności :)

Śniadanie to mój ulubiony posiłek, a poranek (obok zmierzchu) to ulubiona pora dnia. Gdybym mogła z przyjaciółmi i znajomymi zamiast na kolacje i obiady umawiałabym się na śniadania. W domu w piżamach, albo w kawiarni przy dużym oknie. Niestety jestem chyba jedynym tak skrajnym skowronkiem, więc na razie śniadania jadam sama, ewentualnie w towarzystwie psa. Gdy jest ciepło ruszamy z Dychą na dłuuugi spacer. Po drodze kupuję dla siebie kawę w papierowym kubku i drożdżówkę, albo przysiadam w kawiarnianym ogródku. Pies przy nogach, gazeta, kawa i rozkręcająca się Warszawa.
Jesienią i zimą śniadania zdecydowanie odbywają się w domu, piżama, skarpety, na kanapie pod kocem, albo z nogami po turecku przy stole. Byle ciepło i byle długo. Ciesze się dniem dla siebie nim wstanie Pan B.


Dziś rozpoczynałam dzień z psem wtulonym w moje nogi, z książką i ciepłym mlekiem. A do jedzenia chlebek bananowy Sophie Dahl.
Chlebek zawitał już na tylu blogach, że wahałam się czy w ogóle go zamieszczać. Ale co tam! przecież jest pyszny, a ja robiłam go już 5 razy w przeciągu miesiąca.
Przepis dedykuję mojej kochanej O, za wszystko i za dzisiejszy poranek z II śniadaniem, rozmową i zakupami :)


Chlebek bananowy
Źródło: książka "Apetyczna Panna Dahl"

Składniki
4 dojrzałe banany (takie, na których pojawiły się już brązowe kropki)
75 g miękkiego masła
150 g brązowego cukru
1 jajko, delikatnie roztrzepane
1 cukier waniliowy (u mnie esencja waniliowa)
170 g mąki orkiszowej (używałam już mąki zwykłej pszennej, pszennej chlebowej oraz orkiszowej chlebowej - za każdym razem jest super)
szczypta soli
1 łyżeczka sody

Przygotowanie

Formę keksówkę (u S.D. 20 cm, u mnie 24 cm) wysmarować masłem i posypać bułką tartą (ja wysypuję semoliną albo kaszką manną).
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.

Banany rozgnieść widelcem połączyć z masłem, jajkiem, cukrem i wanilią. Mąkę połączyć z solą i sodą, dodać delikatnie do maślano-bananowej masy. Dokładnie wymieszać.
Ciasto wlać do formy, wstawić do piekarnika i piec godzinę (do suchego patyczka).
Ciasto ostudzić w formie.

Smacznego!

7 komentarzy:

slyvvia pisze...

Też uwielbiam śniadania i leniwe, wczesne, poranki. Chlebek bananowy mogę jeść codziennie ;)

zauberi pisze...

też jestem raczej z tych śniadaniowych niż z kolacyjnych, a chlebek pysznie Ci wyszedł :)

Holga pisze...

Właśnie wyjęłam z piekarnika TEN chlebek. Więc czytaniu tego posta towarzyszy przemiły zapach bananów. ;)
Lubię śniadania, ale tylko te leniwe, późne i wolne od obowiązków.
Wybieram jednak kolacje, bo nawet chiński horoskop mówi mi, że mój najlepszy czas to wieczór(sic!).
Na śniadanie czy kolację, chlebek bananowy panny Dahl najlepszy.

Pozdrawiam!
(i idę odkroić gorący kawałek!)

cozerka pisze...

Slyvvia - ja też :)
Zauberi - dziękuję, szkoda, że tak mało nas śniadaniowych ;)
Holga - och...ten zapach!! jest cudowny. Sprawdzę mój horoskop chiński, ciekawa jestem co mówi :)

Kini^^ pisze...

Chlebek bananowy Sophie jest tak cudowny, że należy mu się post na każdym kulinarnym blogu :)

Anonimowy pisze...

Chlebek bananowy u mnie dziś od rana - te cudne zdjęcia aż pachną, a teraz u mnie tez tak pachnie. :, aż rodzika przyszłą z łóżek sprawdzić co to...
anols

pepa w kuchni pisze...

Chlebek wygląda pysznie, a psinka kochana :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...