piątek, 20 kwietnia 2012

Pasta serowa i odliczanie...

Zostało jeszcze 28 dni do kolejnego babskiego wyjazdu. Jeśli wszystko dobrze pójdzie (oby poszło, oby poszło) to grono spotykających się powiększy.
Przeglądam w wolnych chwilach stare zdjęcia, uśmiecham się do wspomnień i już nie mogę się doczekać, tych chwil lenistwa, gadania i słuchania, momentów roześmianych i rozchichotanych....


Do tych chwil pasują poranne placuszki i wieczorne krakersy, a do tego różowe musujące wino, jeśli jakimś cudem znalazło by się tak brownie to też byłoby super. Ale nie oszukujmy się tu proszę Państwa, spokojnie śmiać się będziemy i cieszyć jak głuptasy gdy na stole spocznie paczka "czpisików" a do tego piwo z sokiem imbirowym lub wino. A wieczorem na grillu obok kiełbasek jakiś camembert i warzywa, a na śniadanie jajecznica z jajka od szczęśliwej kury. Nie oszukujmy się my tam nie będziemy za bardzo gotować, no chyba że Pani O przygotuje do krakersów (domowej roboty? Oj chyba nie ;]) pastę serową. A pasta serowa proszę Państwa do krakersów (najlepiej takich zoo lub domowych) to jest coś.


Uwaga, rzecz uzależniająca, kaloryczna, w połączeniu z piwem/winem strasznie idąca w biodra, więc po zjedzeniu zaleca się spacer, a jak nie spacer to przynajmniej dużo śmiechu!
Pasta ma mało składników i nieprecyzyjne proporcje ponieważ samemu ją należy doprawić sobie do smaku :)

Pasta serowa Pani O

Składniki
150 g sera
2 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu greckiego
pieprz do zaostrzenia smaku
sól, jeśli będzie taka potrzeba
dowolne smakowe dodatki: oliwki, kapary, sól, pieprz, ostra papryczka, kminek, czosnek

Przygotowanie:
Żółty ser trzemy na tarce na małych oczkach, do tego dodajemy majonez wymieszany z jogurtem. Doprawiamy pieprzem i solą (najpierw próbujemy) i energicznie mieszamy.
A następnie postępujemy wedle gustu i dodajemy: oliwki i kapary, albo czosnek i natkę z pietruszki, albo ostrą paprykę wymieszaną z utłuczonym kminem rzymskim, a może kminek albo czarnuszkę.
Ponownie mieszamy, przekładamy do miseczek i jemy.

Smacznego!



5 komentarzy:

kocie-smaki pisze...

że w biodra idzie to nieważne, ważne żeby potem mieć z kim iść na spacer lub śmiać się do bolących żuchw :)

Natalia pisze...

Extra pomysł z taką pastą :) Miłej zabawy!

Maggie pisze...

Mile spedzonego czasu nie da sie niczym zastapic :) A jeslio towarzyszy temu chrupanie pysznosci - nawet tych czipsikow - to juz w ogole jest bosko.

Dusia pisze...

świetna musi być ta pasta, zapisuję

Joanna Skoraczyńska pisze...

Ja jeszcze dodaje jajko i powstaje przepyszna bomba kaloryczna :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...