sobota, 15 maja 2010

Gdy pogoda pokrzyżuje nam plany - semifreddo

Na weekend majowy miałyśmy razem z Moniką zaplanowany piknik. Miały być pieczone nóżki kurczaka, bułeczki, sałata coleslaw, lemoniada, spritzer i prosta majowa tarta. Z planów piknikowych nic nie wyszło - frisbee i boule nadal czekają na tegoroczną premierę.
Gdy pogoda nie sprzyja można się spotkać i pogotować w domu. Tym razem sceną naszych poczynań była moja mini kuchnia a świadkiem cudowna Zuzu :) Z kolan u mamy przyglądała się naszym poczynaniom.


A my poczyniłyśmy cudowne rzeczy - wołowinę w sosie gorgonzola, chleb orzechowy i sałatę. A na deser letnie i wspaniałe semifreddo. W związku z tym, że danie główne zniknęło nim zdążyłyśmy wyjąć aparaty, dziś przedstawiamy tylko deser :)

Przepis znaleziony u Liski z White Plate. Z braku malin, zastąpiłyśmy je mrożonymi truskawkami. Zmiana była pyszna*. Deser bardzo nam się podoba - kolejne przepisy na ten lodowy przysmak czekają w kolejce do przygotowania.


Semifreddo z truskawkami
cytowane za Liską

Składniki:
600 ml śmietany UHT 30% (schłodzonej)
100 g bezów
2 op. cukierków Maltesers /u nas Milka Lila Stars Crispello/
2 jajka - osobno białka i żółtka
3 czubate łyżki cukru pudru
cukier waniliowy (używam Kotanyi - cukier z prawdziwą wanilią)
100 g malin mrożonych

Przygotowanie:
Jajka sparzam wrzątkiem.
Białka ubijam na sztywną pianę.
Żółtka ucieram z cukrem pudrem na kogel-mogel.
Śmietanę ubijam na sztywno.
Wszystkie składniki mieszam łyżką. Dodaję cukierki, maliny, cukier waniliowy i pokruszone bezy.
Masę przelewam do miseczek (lub dużego naczynia, jak kto woli).
Zamrażam.
Po ok. 2-3 godzinach deser nadaje się do jedzenia.
Podajemy z pokruszonymi bezikami i/lub sosem malinowym.

Smacznego!


* Na przyszłość chcemy wprowadzić tylko jedna małą zmianę - truskawki zamrażają się bardzo, bardzo i rozmrażają dłużej niż maliny. Dlatego też następnym razem truskawki albo pokroimy na bardzo małe kawałeczki, albo rozgnieciemy widelcem i takie dodamy do masy. Pomoże to w nakładaniu deseru i w jedzeniu.

5 komentarzy:

Paula pisze...

lubię. robiłam waniliowe dawno temu i chyba pora do niego wrócić :)

asieja pisze...

domowe pichcenie pełne uroku

cudowne zdjęcia

Paulina J. pisze...

Wspólne gotowanie - to super rzecz. Marzy mi się takie. Pozdrawiam

cukrowa wróżka pisze...

taki letni już deser. idealny,kiedy za oknem leje.

Anonimowy pisze...

Mniam:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...