czwartek, 9 grudnia 2010

Weekendowe poranki Skowronka i gofry dla Sowy :]

Należę do Umiarkowanych Skowronków, na wakacyjnych wyjazdach, we wspólnych domkach, na łódce czy pod namiotem dostawałam książki do czytania i polecenie - "Nie budź nas za wcześnie. Czytaj albo idź na spacer. Daj pospać!". Tą samą prośbę mam teraz w domu, Pan B należy do Skrajnych Sów ;). Weekendowe wczesne poranki spędzam więc sama. Na początkowo buntowałam się przed tym, z czasem jednak polubiłam te kilka godzin z rana kiedy jestem sama, kiedy mogę gotować, czytać książki, oglądać zaległe filmy czy seriale, poszwendać się po sklepach. Kiedy zabieram psa na niekończący się spacer albo wypijam poranną kawę na mieście. Uwielbiam te poranki. Uwielbiam też to co następuje później. Wspólne bardzo późne śniadanie (chociaż dla mnie to bardziej brunch/lunch), przeciągające się i leniwe. Z zaspanym Panem B i (a to już ostatnio) kręcącym się psem pomiędzy stopami.


Ostatni weekend i śniadania należały do gofrów na maślance. Delikatne, lekkie jak piórko, neutralne w smaku, proste w wykonaniu. Zauroczyły nas. Nie potrafimy zdecydować się które nam bardziej smakują - maślankowe czy M. Roux .


Lekkie gofry na maślance
Znalezionego na blogu Moje kucharzenie

Składniki:
3/4 szkl. mąki pszennej
1/4 szkl. mąki ziemniaczanej
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
3/4 szkl. maślanki
1/4 szkl. mleka
6 łyżek oleju /topione masło albo ghee/
1 jajko
1 łyżka cukru /ja dodaje płaską, a nawet niepełną/
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Przygotowanie:
W misce wymieszać razem mąki , proszek do pieczenia , sodę i sól. Do drugiego naczynia wlać maślankę , mleko , olej , dodać żółtko i też wymieszać. Ubić białko, wsypać cukier i dalej ubijać , aż cukier się rozpuści , dodać wanilię. Płynne składniki wlać do mieszanki mącznej , krótko wymieszać łyżką i dodać pianę , ponownie delikatnie wymieszać. Piec w gofrownicy po kilka minut /u mnie 3 min/, studzić na kratce kuchennej, albo zjadać od razu (preferujemy :) )
Można razem z kratką wstawić do piekarnika nagrzanego do ok. 100 st.C. , do czasu , aż wszystkie gofry będą gotowe.

Smacznego!

10 komentarzy:

kornik pisze...

Jaki piekny zestaw, ten talerzyk i filiżanka, bardzo mi sie podobają, sa urocze.
A gofry, choć kojarzą mi się z nadmorskimi wakacjami w dzieciństwie, to w domu zawsze robiliśmy je zimą.
ah zjadłabym teraz takiego goferka!

Zaytoon pisze...

Pewnego razu, dawno temu, zanim jeszcze śniło mi się, że kiedykolwiek zagrzeję miejsce w kuchni, próbowałam upiec gofry. Nie wyszły. Moja gofrownica była zbyt słaba. I od wtedy mam pewien strach przed przygotowywaniem ich samodzielnie. Ale może warto by się odważyć, dla takiego pysznego smaku?...

aga pisze...

mmm... mniam, mniam:) ale pycha:

Beata Lipov pisze...

O, moja droga, nie ładnie tak ludzi kusić takimi goframi. Boskie!

zemfiroczka pisze...

Ja jako sobotnia sowa, dostaję na śniadanie omlety z dżemem :)

cozerka pisze...

Korniku- też mnie zauroczył komplet..dostałam jednak pozwolenie (od Pana B) tylko na 1 taki komplet z powodu braku w szafkach kuchennych. A gofry - u nas cały rok, chociaż najlepiej smakują nad morzem :)

Zaytoon - koniecznie zdobądź gofrownice grzejącą i rób gofry :) to jest proste, to jest pyszne, to jest mniej pracochłonne niż naleśniki

Aga - pycha :D

Beata - goframi kuszę..kucsę :) a ładnie tak kusić bałwankami, ludzikami? ładnie tak ;) Bałwanki przepiękne i ludziki też...

Oczko - czasami chciałabym być sową i dostawać śniadanie do łóżka, a tak to sama sobie robię :D omlet też dobra rzecz..dawno nie jadłam..

zemfiroczka pisze...

Ja zjem jutro :)


Ale.. goferkami też bym nie pogardziła :)

cozerka pisze...

Szczęściara... :)
No to zapraszam na goferka, gofrownica w gotowości :D

zemfiroczka pisze...

No i kusi, no! ;)

cozerka pisze...

taka ma natura :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...