wtorek, 1 grudnia 2009

Domowa szynka

Już tyle naczytałam się o chemii dodawanej do żywności, że coraz bardziej biorę sobie to do serca. Tym bardziej teraz, gdy kontroluje swój poziom cukru po każdym posiłku, widzę ile potraw wyglądających na "zdrowe" są na-szprycowane tym całym świństwem :( Przykładem może być wędlina zakupiona w jednym z supermarketów, po której (dwa plasterki) cukier mi skoczył do poziomu jakbym zjadła przynajmniej 0,5kg Krówek.

Dlatego od jakiegoś czasu zaczęłam piec i gotować mięsa samodzielnie w domu. Wiadomo, że nie mam 100% kontroli nad tym, co mi sprzedają w sklepie mięsnym, ale wierzcie mi, poziom cukru po takim daniu mam stokroć niższy, co za tym idzie, mięsa te są o wiele zdrowsze od tych kupnych.

Dziś przedstawiam Wam przepis na gotowaną Szynkę Domową. Wyszła pysznie! I choć podchodziłam do tego przepisu z małym przekonaniem, dziś mogę ją śmiało polecić każdemu. Jest bardzo soczysta i aromatyczna! A przede wszystkim bardzo zdrowa! :)



Składniki:

1,5kg surowej szynki
2 l wody
1/3 do ½ szklanki soli
przyprawy (pełna dowolność),u mnie czosnek, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie



Na przygotowanie szynki potrzebujemy dwóch dni. Całą procedurę zaczynamy wieczorem. Do zimnej wody dodajemy wszystkie przyprawy, zagotowujemy i pozostawiamy do wystygnięcia. W tym czasie przygotowujemy mięso – nacieramy czosnkiem i „ubieramy” w specjalną siatkę do gotowania szynki (lub owijamy sznurkiem, nadając ładny kształt). Mięso wkładamy na godzinę do lodówki w celu „przegryzienia się” z przyprawą. Po tym czasie do chłodnej zalewy wkładamy mięso, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 5 min! Tylko 5 min. Zdejmujemy z palnika, przykrywamy garnek i zostawiamy na całą noc. Rano ponownie wstawiamy na palnik, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ponownie 5 minut. Studzimy pod przykryciem. Po wystygnięciu danie gotowe jest do spożycia.

Smacznego!

18 komentarzy:

zemfiroczka pisze...

I wychodzi tanie i smaczniejsze. To tak samo jak z roladą boczkową.

grazyna pisze...

Ja robię inaczej - pekluję w zimnej wodzie z solą i przyprawami przez 48 godzin, potem gotuję w wywarze z warzyw. Pyszna, ale nie ma tak ładnego koloru. Musze spróbować Twoim sposobem :)

co_zerka pisze...

piękna i smakowita. z domowym chlebkiem i masełkiem :)

muszę zebrać się w sobie i zapisać pieczoną pręgę i schab. otworzymy dział wędliny :D

Tilianara pisze...

O tak, taka szyneczka jest doskonała :) Pięknie Ci wyszła :)

Agata pisze...

Faktycznie, nigdy nie wiadmomo, co w przetwórni wrzucają do mięsa- jeśli to w ogóle mnięsem nazwać jeszcze można! Nie ma to jak samemu przygotowane wędliny!

rain.drop pisze...

Przepiękny kolor :) Jak rozumiem, wyszedł taki bez dodatku soli peklowej/zmięksczającej mięso?
Naprawdę smakowicie wygląda :)

lo pisze...

Muszę koniecznie wypróbować ten przepis. Od pewnego czasu nie kupuję wędlin (poza wędlinami typu szynka parmeńska itd.) tylko piekę różne marynowane mięsiwa i nałogowo robię pasztety. Dla mnie to cudowna sprawa nowy przepis na domową wędlinkę.

Zaytoon pisze...

Fakt - to, co nam sprzedają w sklepach pod szyldem "szynka" ma zazwyczaj z mięsem niewiele wspólnego. Bo jak to możliwe, że z 1/2 kg mięsa robią ponad 1 kg szynki? Hmm... Wolę nie myśleć.

A taką szyneczkę kiedyś robił mój tata i wychodziła zawsze cudnie! :)

Pozdrawiam,
Zay

grabiszka pisze...

Zero soli peklowej w tym przepisie! O niej też się naczytałam - w jej składzie azotyn sodu - chemii mówimy STOP!

rain.drop pisze...

Ano właśnie - też o soli peklowej czytałam :/
Dziękuję za odpowiedź :) Chętnie wypróbuję Twój przepis :)

rain.drop pisze...

Grabiszko - zrobiłam :) Wyszła pyszna, taka różowiutka jak Twoja :) Na kanapkach z chrzanem jest przepyszna. Dziękuję za światny przepis :)

Anonimowy pisze...

To brzmi zbyt pieknie:) Prosze mi powiedziec czy mieso to taki kawal np. wieprzowiny z szynki? A z lopatki sie nada? Pewnie pytanie wskazuje na moje nieobycie w temacie, takie sa poczatki:) Pozdrawiam
marzena

Anonimowy pisze...

Witam,
zainteresował mnie ten przepis. Mam pytanie, po drugim zagotowaniu "studzimy pod przykryciem" oznacza, że wyjmujemy z zalewy i przykrywamy, czy zostawiamy szynkę w zalewie i tak studzimy? Nie robiłam tak nigdy mięsa ale mam obawy, że straszliwie nasiąknie wodą. Z góry dziękuję za odpowiedź.

grabiszka pisze...

pozostawiamy do wystygnięcia w zalewie :)

Małgorzata pisze...

Szyneczka wygląda znakomicie, ale ciekawi mnie czy wyjdą też inne mięsa robione w ten sposób. Czy schab też się nadaje na taki przepis?

grabiszka pisze...

Małgorzata, niestety nie potrafię odpowiedziec na to pytanie. Z tego przepisu robiłam tylko szynkę :)

Anonimowy pisze...

re-we-la-cja.
przestaję kupować wędliny
dzięki
pozdrawiam, Skrobi

Anonimowy pisze...

ja robiłam podobna.ale gotowana po 10 min ...wyszła w kolorze szaroburym ( jak pieczone mięsa ) ..więc nie wiem...skąd bierze się ten koor..jesli nie od saletry lub peklosoli...to te 5 min dłużsego gotowania miało takie znaczenie????..ekogosposia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...